Jak być na bieżąco? SUBIEKTYWNE TOP 5 miejsc, które warto odwiedzać w ramach prasówki.

Branża reklamowa, szczególnie w tym dziwnym, przełomowym czasie, pędzi jak szalona. Z dnia na dzień serca i umysły marketerów może podbić osoba, o której nigdy wcześniej nie słyszeliśmy, przełomowe narzędzie, aplikacja lub po prostu świetna kampania, a status quo potrafi zmieniać się w ekspresowym tempie.  

W całym tym zamieszaniu szczególnie ważnym okazuje się nadążanie za nowościami. Mało kto ma czas na scrollowanie Facebooka czy Linkedina z nadzieją, że nagle wpadnie na ten jeden news, który w całym morzu informacji okaże się istotny z naszego punktu widzenia.  

Dlatego nie przedłużając – niezależnie od tego, czy pracujesz w dziale marketingu w firmie, jesteś szefem i sam zajmujesz się promocją czy pracujesz w agencji – oto subiektywna lista miejsc w internecie, które warto odwiedzać, by być na bieżąco.  

ALE UWAGA – nie znajdziesz tu oczywistych miejsc w postaci czołowych portali branżowych (no, poza jednym). Skupiamy się na poszukiwaniu u źródeł i próbie wyprzedzenia trendów przynajmniej o pół kroku. 

Czasami niektóre rzeczy lepiej zobaczyć samemu, zanim zostaną przepuszczone przez filtr komentarza branżowego specjalisty.

  1. Karta „na czasie” YouTube. Otwarcie nieco kontrowersyjne, w końcu to taki zakątek YouTuba, który kojarzy się z kiczem, tandetą, dziecinadą i nieraz – patologią. Nie można jednak nie doceniać siły YouTube’a. To on kształtuje trendy wśród młodzieży, które są siłą napędową ogromnej części rynku. No bo w końcu kto nie słyszał w ostatnich tygodniach o lodach „Ekipy”? Osoby regularnie śledzące kartę „Na Czasie” na pewno nie są zaskoczone (albo przynajmniej są zaskoczone trochę mniej) całym zamieszaniem wokół wspomnianych lodów.  
  1. Nowy Marketing. To ten „oczywisty” wybór. Nowy Marketing to portal tworzony przez branżę dla branży. Komentarze, analizy, newsy, prognozy… Wartość Nowego Marketingu kryje się nie tyle w jego sile merytorycznej, co wizerunkowej – budując swoją pozycję specjalisty w branży (czy to jako jednostka, czy jako firma), warto pokazać się „na łamach” NMkt. Paradoksalnie działa to na korzyść wszystkich – otrzymujemy dużą dawkę naprawdę wartościowych treści, napędzanych potrzebą „bycia widocznym”. To taki rodzaj konkurencji, który pozytywnie wpływa na rynek wiedzy i know-how. Ale jeżeli chcecie być naprawdę na bieżąco a nawet krok do przodu – karta „Na czasie” powie Wam więcej, choć nie skomentuje i nie przeanalizuje.  
  1. Niby-Prasówka. Niby doskonale znana w branży, jednak często ze zdziwieniem można odkryć, że sporo osób nie zdaje sobie sprawy z istnienia tego niezwykle przydatnego fanpejdża. Regularny, subiektywny (może nawet się nim inspirowaliśmy?) przegląd materiałów ze świata marketingu i reklamy. Nie odkryjemy tam niczego, co zmieni nasze podejście do branży, ale na szybki przegląd pod tytułem „co jest grane” – idealna sprawa.  
  1. ApyNews. Zaskoczeni? Kto ich w ogóle kojarzy? Wielu profesjonalistów na co dzień śledzących newsy w Wirtualnych Mediach czy w Pressie (nie twierdzimy, że nie warto tego robić. To też ważny punkt prasówek!) może spojrzeć na portale typu ApyNews z politowaniem. Bo co to ma być? Jakiś Pudelek o jutuberach? Nic bardziej mylnego ( 😉 ). To portal, który chętnie odwiedzają osoby budujące swoją karierę na YouTube. W komentarzach często znajdziecie znanych twórców. Grupka pasjonatów pisze tu o tym, co aktualnie dzieje się w polskiej vlogosferze. Oczywiście, nie musicie być na bieżąco z polską vlogosferą, ale jak za kilka miesięcy przeczytacie na łamach Wirtualnych Mediów o kolejnym ogromnym sukcesie kampanii z influencerami wykorzystującej najnowszy trend wiedzcie, że mogliście znać ten trend na długo przed twórcami opisywanej kampanii. Wystarczyło śledzić ApyNews. 
  1. AntyWeb. Ale jak to, portal technologiczny? Tak, portal technologiczny! AntyWeb jako taki na pewno jest wszystkim doskonale znany. Ale czego miałby marketer szukać na jego łamach? Po pierwsze – to w końcu technologia wyznacza trendy w marketingu, więc bycie z nią na bieżąco jest wartością samą w sobie. W końcu warto wiedzieć, co nowego szykuje choćby Apple (mówi Wam coś zdanie „Przygotuj się na zmiany dotyczące systemu iOS 14, które zostaną wkrótce wprowadzone”? ) czy Microsoft albo jakie nowości pojawiają się na Netflixie. Odrobina wyczucia pozwoli nam dostrzec zapowiedź wiatru, który niebawem dotrze do żagli branży reklamowej.  

Branża reklamowa jest na tyle wdzięczna, że wiedzę, która okaże się przydatna w codziennej pracy, można chłonąć z wielu miejsc – każdy może mieć swoją przestrzeń i nie każdy musi się zgodzić z naszym wyborem. I bardzo dobrze! W końcu to między innymi różnorodność sprawia, że ciągle powstają świetne pomysły i kampanie. Nie warto się dziwić, jeżeli kolega z branży powie nam, że swoją prasówkę zaczyna od Kwejka lub Wykopu.

A jakie są Wasze stałe punkty na reklamowej mapie wiedzy i inspiracji?